140 Obserwatorzy
38 Obserwuję
Hagime

Hagime

Teraz czytam

Ćwiartka raz
Karolina Korwin-Piotrowska
Głodne kamienie
Rabindranath Tagore, Franciszek Mirandola, Jerzy Bandrowski

Tadeusz Konwicki (1926 - 2015)

Pierwszą książką jaką kupiłem w "wolnej Polsce" była "Mała Apokalipsa".

Na szczęście po artystach zostają ich dzieła.

 

(zdjęcie autorstwa Mariusza Kubika)

Dużo sił w Nowym Roku

Wędrówką jedną życie jest człowieka.
Idzie wciąż, dalej wciąż.
Dokąd? Skąd? Dokąd? Skąd? Dokąd? Skąd?

 

Jak zjawa senna życie jest człowieka.
Zjawia się, dotknąć chcesz.
Lecz ucieka! Lecz ucieka! Lecz ucieka!

 

To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił. Jednak iść! Przecież iść!

Będę iść!

To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił. Będę szedł! Będę biegł!

Nie dam się!

 

Wędrówką jedną życie jest człowieka.
Idzie tam, idzie tu.
Brak mu tchu! Brak mu tchu! Brak mu tchu!

 

Jak chmura zwiewna życie jest człowieka.
Płynie wzwyż, płynie w niż!
Śmierć go czeka! Śmierć go czeka! Śmierć go czeka!

 

To nic...

 

Edward Stachura - poeta

Jarmark znaczków polskich

Jarmark znaczków polskich - Andrzej Piwowarczyk, Janina Wierzbowska

Poradnik dla filatelistów jeszcze z poprzedniej epoki. Wiele zawartych tu „mądrości” nie wytrzymało próby czasu jednak informacje o polskich znaczkach przedwojennych warte są uwagi. Szczególnie dużo miejsca poświęcono pierwszemu polskiemu znaczkowi „za łót kop. 10”.


Pozycja dla hobbystów jeśli tacy jeszcze istnieją. Hobby dość archaiczne ale oprócz niewątpliwych walorów estetycznych, fascynuje mnie niesamowitą różnorodnością. Jest tu wszystko, od polityki po kulinaria, od sztuki socrealizmu po wietnamską kulturę gongów. Czytający również znajdą coś dla siebie. Kilka próbek:

 

[Airmail - The 150th Anniversary of the Birth of Lewis Carroll, Revd. Charles Dodgson, 1832-1898, typ AEA]

 


W 1982 roku poczta Republiki Mali upamiętniła 150 rocznicę urodzin Lewisa Carrolla serią znaczków z bohaterami „Alicji w Krainie Czarów”

 

 

[The 100th Anniversary of the Birth of Czeslaw Milosz, 1911-2004, typ ]

 

 

 

 

 

 

W 2011 roku Poczta Polska pamiętała o okrągłej rocznicy urodzin naszego noblisty.

 

  

 

 

 

 

[The 135th Anniversary of the Birth of Ivan Vazov(1850-1921), typ DQK]

 

 

 

 

 

 

 

Dla „koneserów” znaczek z 1985 roku upamiętniający jednego z twórców współczesnej literatury bułgarskiej Iwana Wazowa.  

 

 

 

Granice są więzieniem

Na dalekiej północy, gdzie Ameryka styka się z Azją, żyło plemię nomadów, zapomniałem jak się nazywało; hodowali renifery, polowali, łowili ryby, przeprawiali się na Alaskę i z powrotem, natomiast żadną miarą nie dawali sobie wytłumaczyć, że są obywatelami radzieckimi i że istnieje coś takiego jak granica radziecko-amerykańska, której pod groźbą utraty życia przekraczać nie wolno. Absolutnie nie mieściło im się w głowach, że przez środek cieśniny Beringa przebiega linia, której nie ma, bo nikt jej nie widział. No i całe to plemię wyginęło od kul sowieckich pograniczników.(...) Ja byłem bardziej cywilizowany. Przyjmowałem do wiadomości, aczkolwiek z rozbawieniem i strachem, że ten krzaczek to Polska, a tamten identyczny obok to już nie Polska (...) siadałem na słupku granicznym, patrzałem na swoje nogi i dziwiłem się, że jedna jest w Polsce, a druga w Czechach. Prawdę mówiąc zjawisko to wciąż wydaje mi się dziwaczne, a ludzie, którzy godzą się na nie bez protestu, choćby wewnętrznego, nieco tępawi. Za dziecięcych czasów podczas spacerów granicznych lubiłem od czasu do czasu dokonywać czynów patriotycznych: porywałem sąsiadom kamień albo zeschłą gałąź i przerzucałem na polską stronę, aby zwiększyć nasz stan posiadania.

 

"Sklep Potrzeb Kulturalnych" Antoni Kroh

George B. Shaw 1856 - 1950

 

 2 listopada 1950 r. zmarł George Bernard Shaw dramaturg, prozaik, filozof. Laureat Literackiej Nagrody Nobla w 1925 r.:
"za twórczość naznaczoną idealizmem i humanizmem, za przenikliwą satyrę, która często łączy się z wyjątkowym pięknem poetyckim"
W 1939 r. G.B. Shaw dostał Nagrodę Oskara za scenariusz adoptowany do filmu "Pigmalion" i do dziś pozostaje jedynym człowiekiem, który otrzymał najwyższe laury zarówno w literaturze jak i w filmie. (Al Gore nie dostał Oscara)
Najbardziej znanym dziełem pisarza jest dramat "Pigmalion" ale słynął też jako autor licznych aforyzmów:

 

był wegetarianinem:

 

"Zwierzęta są moimi przyjaciółmi, a ja nie zjadam swoich przyjaciół."

 

znawcą ludzkiej natury ? :))

"Miłość idealna jest naprawdę możliwa. W listach."

***

"Kobiety są jak przekład: piękne nie są wierne, wierne nie są piękne."

***

"Wolność oznacza odpowiedzialność. A to jest właśnie to, czego się większość ludzi obawia."

i mądrym człowiekiem:

"Co ważniejsze dla sukcesu: talent czy pracowitość?
A co ważniejsze w rowerze: przednie czy tylne koło?"

***

"Ideały są jak gwiazdy. Jeśli nawet nie możemy ich osiągnąć,
to należy się według nich orientować."

Miał też mniej udane momenty ale dziś nie o tym.

 

Złodziejka książek

Złodziejka książek - Markus Zusak, Hanna Baltyn

375 tygodni na liście bestsellerów "New York Times" (ponad 7 lat!). Tysiące opinii na portalach książkowych, głównie entuzjastyczne. Wydawało mi się, że już wszystko wiem ...
I przetargała mnie ta książka niesamowicie. Kto jeszcze nie przeczytał popełnia grzech zaniechania :) i po prostu traci.

 

Pewnie moja miejsko-wiejska biblioteka jest mniej prestiżowa niż "New York Times" ale 6 lat od polskiego wydania na "Złodziejkę książek" wciąż trzeba się zapisywać :)

Pierwsza polka

Pierwsza Polka - Horst Bienek

Takie książki warto wygrzebywać gdzieś z zakurzonych półek bibliotek. Dla mnie impulsem była krótka notatka w archiwalnym numerze „Tygodnika Powszechnego”. Już życiorys Horsta Bienka może posłużyć za ciekawy scenariusz filmowy. Niemieckojęzyczny Ślązak urodzony w 1930 roku w Gleiwitz (Gliwice), wówczas przygranicznym, prowincjonalnym miasteczku. Po 1945 r. jeden z grona „wypędzonych”, karierę literacką zaczynał w NRD, uczeń Bertolda Brechta. Aresztowany przez NKWD, więzień obozu w Workucie. Po amnestii osiadł w Monachium gdzie rozpoczął pracę w radiu. Członek Niemieckiej Akademii Języka i Literatury oraz bawarskiej Akademii Sztuk Pięknych, pisarz, poeta, reżyser filmowy.

‘Pierwsza polka” to początek „tetralogii gliwickiej”. Cyklu osadzonego w realiach Górnego Śląska okresu II Wojny Światowej, zawierającego liczne wątki autobiograficzne. A czym był wtedy Górny Śląsk, mieszanka kultur, żywy organizm, sztucznie podzielony plebiscytową granicą.

„ Nikt kto nie dorastał w tych stronach albo nie mieszkał tu przez dłuższy czas nie pojmie co to znaczy: mówić po polsku a być Niemcem. Albo na odwrót: mówić po niemiecku a być Polakiem …”***

Powieść rozpoczyna się nad ranem 31 sierpnia 1939 roku i na blisko 400 stronach przybliża 24 godziny z życia niemieckiej familii Piontków i ich przyjaciół. Z zewnątrz dobrze zorganizowana drobnomieszczańska rodzina, zarządzana silną ręką przedsiębiorczej Valeski Piontek, kryje ogromne pokłady samotności jej członków. W tle nieuchronnie zbliżająca się wojna. Bez wielkiej polityki, bez terroru partii rządzącej, widziana oczami zwykłych ludzi, żyjących z drugiej strony.

„Od wielu dni czekali już na wojnę, o której wszędzie mówiono (…) W tych dniach nie było powszechnej radości jak w sierpniu 1914 roku, nie było strachu jak w czasie plebiscytu w maju 1921, panowała raczej obojętność i fatalizm.”***

Bienek nie ucieka również od wątku żydowskiego. przedstawia go bardzo subtelnie, na przykładzie jednostki ale historia radcy Montaga skupia chyba wszystkie dramaty piętna „bycia Żydem”.

Naprawdę jestem zaskoczony tym jak pozytywnie odebrałem tę książkę. Moim zdaniem, bardzo wyważony i szczery głos człowieka z pogranicza o trudnej historii polsko-niemieckiej. Choć Bienek był szanowanym w Niemczech pisarzem, stronnictwa ziomkowskie zarzucały mu „sprzyjanie” Polakom a władze PRL, mimo wydania dwóch książek, ponad 40 lat odmawiały wjazdu do Polski. Rodzinne miasto odwiedził dopiero w 1987 roku, trzy lata przed śmiercią. Dziś w zjednoczonej Europie, kiedy stosunki polsko-niemieckie nie budzą już takich emocji, pisarz ma w Gliwicach swoją ulicę a na wciąż istniejącym rodzinnym familoku, odsłonięto pamiątkową tablicę.

Tak sobie myślę, że kiedy tzw. „rdzenni Polacy” z nieufnością podchodzą do kwestii uznania języka śląskiego, do związków Śląska z kulturą niemiecką, powinni poczytać Bienka. Gdzieś między wierszami mogą odkryć ze zdziwieniem, że tzw. „rdzenni Niemcy” również dostrzegali odmienność Ślązaków. Na tym chyba polega dramat ludzi pogranicza, że dla żadnej strony nie są wystarczająco rdzenni.
I na koniec tej laurki jeszcze drobna uwaga. Kilka miesięcy temu współczesny pisarz polski, który podkreśla swoje śląskie pochodzenie, „zasłynął” niefortunną wypowiedzią „pier… się Polsko”.
Budowanie pomostów między narodami w wersji Horsta Bienka bardziej mi odpowiada.

 

*** cytaty z ksiażki

Grzeczne dziewczynki idą do nieba ...

Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą - Ute Ehrhardt

To co poniżej dotyczy tylko 35 ze 178 stron tej książki a brak gwiazdek nie jest oceną.


Książka mogłaby mieć tytuł „Grzeczni ludzie idą do nieba, niegrzeczni idą tam gdzie chcą”. Po co w to wszystko mieszać płeć. Czy porady typu bądź asertywna, uwierz w siebie, nie poddawaj się, rozważaj za i przeciw i podejmuj dobre decyzje, dotyczą tylko kobiet. Może moje nastawienie nie było właściwe ale spodziewałem się, że czegoś mądrego dowiem się o kobietach. Autorka serwuje bardzo jednostronny i schematyczny punkt widzenia a zdania typu „… pewien mężczyzna powiedział, ze kobiety są …” albo „… amerykańscy naukowy uznali …” nie pomogły mi wytrwać.
Bardzo nie lubię nie skończyć zaczętej książki bo traktuję to w kategorii własnej porażki ale w tym przypadku jest mały plusik. Zastosowałem w praktyce porady autorki. Byłem asertywny, wytrwałem do 35 strony choć lampki ostrzegawcze włączały się wcześniej a na koniec rozważyłem za i przeciw. Kiedy popatrzyłem na rosnący stos książek do przeczytania na moim regale, z czystym sumieniem zakończyłem lekturę. Myślę, że gdybym był kobietą pani Ute byłaby ze mnie dumna.

Taki mamy wybór

Na Starej Ziemi wielkie korporacje prowadzące sieć tanich restauracji wycinały z tusz wołowych najgorsze części smażyły je na starym tłuszczu, dodawały nieco rakotwórczych przypraw, zawijały to w papier i sprzedawały w liczbie 900 miliardów rocznie. Tacy właśnie są ludzie.

Dan Simmons "Hyperion"

 

W ubiegłym tygodniu odbyłem podróż, można powiedzieć służbową. Ponad tysiąc kilometrów w obie strony. Trzy czwarte drogi po naszych autostradach i praktycznie jedyne miejsca gdzie można tam coś zjeść, to przybytki producenta dmuchanych kanapek. Dla osób nie jedzących mięsa lub zwracających uwagę na to co jedzą pozostaje suchy prowiant albo omijanie autostrad.

Może nie koniecznie "tacy są ludzie" ale taki mamy wybór.

 

"Baltazar i Blimunda"

Baltazar i Blimunda - José Saramago

"Baltazar i Blimunda" to moje drugie spotkanie z twórczością Jose Saramago. Jest tu to co tak podobało mi się w pierwszej książce. Luźne traktowanie interpunkcji, półstronnicowe zdania, które wymuszają skupienie i obecność narratora. Człowieka, który drwi sobie z pojęcia czasu i swobodnie nawiązuje dygresjami do "tu i teraz". A w tle to co lubię, historia. Portugalia początku XVIII wieku, rządy króla Jana V Wielkodusznego. Okres kiedy kościół katolicki osiągnął największe wpływy w dziejach kraju a jednym z jego szczytowych osiągnięć była budowa monumentalnego zespołu klasztornego w Mafrze.

Do trochę ponad połowy jest super. Piękna córka wiedźmy, obdarzona wyjątkowym darem, który tak jak w przypadku żony lekarza w "Mieście ślepców" może być przekleństwem. Mężczyzna-żołnierz okaleczony przez wojnę, niezłomnym charakter, nad podziw otwarty jak na swoje pochodzenie. Mentorem dwójki bohaterów jest ksiądz wizjoner wyprzedający epokę, zmagający się ze swoją wiarą i opanowany pasją lotu w przestworza. Postać historyczna mająca miejsce w dziejach Portugalii [foto]. Cała trójka cierpliwie realizuje wizję księdza Bartłomieja Wawrzyńca, zbudowania latającej maszyny napędzanej siłą woli i energią Słońca.

Jednak po spektakularnym locie passaroli i odejściu Bartłomieja Wawrzyńca autor traci zapał dla swoich bohaterów. Odstawia ich trochę na bok i daje upust swoim lewicowym poglądom. Trafnie piętnuje hipokryzję i rozpustę kleru, oderwanie od rzeczywistości i rozrzutność elit, pochyla się nad beznadziejnym losem szarego człowieka a książkę spina płonącymi stosami, powieść zaczyna i kończy scena z Auto-da-fé. Tylko tu utknąłem na mieliźnie. Po pewnym czasie to zaczyna być nużące i niewiele nowego wnosi do całej historii.

 

Podkreślany w wielu ocenach książki wątek miłości głównych bohaterów, mnie zasmucił. Saramago pomija grę wstępną "maślane oczy" "motyle w brzuchu" i przechodzi do konkretu. Baltazar i Blimunda kochają się bezgranicznie, są pełni empatii, rozumieją się bez słów, wciąż za sobą tęsknią, wciąż się pożądają, bezbłędnie rozpoznają swoje potrzeby. Upływający czas kompletnie nie zmienia ich relacji. Życie czy magia? Kiedy zacząłem zastanawiać się nad źródłem tej miłości, wróciłem do momentu kiedy matka Blimundy, uznana za czarownicę, rzuciła urok na córkę i stojącego obok mężczyznę. Jednak magia. Takie rzeczy to tylko w książkach.
Choć mój entuzjazm dla twórczości Jose Saramago nieco opadł to wciąż jest wysoki i na pewno będzie ciąg dalszy.

 

 

 

 

 

 

Jeden z dowodów pamięci o pierwszym portugalskim lotniku, uliczka w Lizbonie

 

 

 

 

leonardowwilanowie.wordpress.com/tag/lizbona/ 

 

 

 

 

"Hyperion"

Hyperion (Hyperion, #1) - Dan Simmons, Arkadiusz Nakoniecznik

 

Dla mnie, nie fana SF, ta książka jest rewelacyjna. Kolaż wielu gatunków w doskonałych proporcjach. "Mechanicznej strony świata" jest akurat tyle, ile jestem w stanie przyswoić. Na kilka dni wessała mnie sieć Hegemonii.

 


Moim prywatnym, (około)książkowym odkryciem z lektury 'Hyperiona" są grafiki M.C. Eschera. Lepiej późno niż wcale :) Niesamowite połączenie talentu, wyobraźni, matematyki i sztuki. Poniżej mała próbka. Polecam szczególnie grafiki matematyczne i symetrie. http://www.mcescher.com/gallery/

 

"Baltasar and Blimunda vs. "Memorial do Convento"

Sedam Sunaca i Sedam Luna - Zoze Saramago

Pod tytułem "Baltazar i Blimunda" książka została wydana w wersji angielskiej a tym śladem podążyły tylko nieliczne kraje m. in. Polska.
Oryginalnie książka nosi tytuł "Memorial do Convento ", i pod tytułem, nawiązującym do historii powstawania monumentalnego klasztoru w Mafrze, wydana jest w większości języków: hiszpańskim, włoskim, francuskim, niemieckim, rosyjskim, rumuńskim, bułgarskim, holenderskim.
Wynika to z faktu, że budowa klasztoru w Mafrze oraz miłość Baltazara i Blimundy to główne osie książki i chyba wydawcy decydowali, który wątek chcą zaakcentować.


Po przeczytaniu, moje sympatie są bliżej tytułu oryginalnego ale znalazłem wydanie, które mógłbym uznać za rozwiązanie kompromisowe. W języku serbskim książka nosi tytuł "Sedam Sunaca i Sedam Luna" co można chyba przetłumaczyć "Siedem Słońc i Siedem Księżyców". Też o Baltazarze i Blimundzie ale z poezją :) a dla osób, które jeszcze nie przeczytały, tytuł zagadkowy.

"Liryk na jesień" *

 

Moja przyjaciółka z bardzo dalekiej Azji, zażyczyła sobie w prezencie "jesienny liść z Polski". Warunki brzegowe - liść klonu, który zmieści się do zwykłej koperty.
Pomysł nie wziął się znikąd. Wykonałem, jak się okazuje skutecznie, podglebie. Kilka słów o październiku w Bieszczadach, liściowych dywanach w "Łazienkach" poparte porcją zdjęć o "egzotycznej" nazwie Polska Złota Jesień.

Sprawa wydawała się banalna.
Spacer do lasu, którego w mojej okolicy nie brakuje, ale czy szukaliście kiedyś liści na zamówienie :( Odbyłem trzy ponadprogramowe spacery i efekt jest zerowy. Żaden ze spotkanych liści nie był w stanie udźwignąć ciężaru, jaki niesie reprezentacja naszego kraju w dalekiej Azji. Albo obniżę kryteria albo czas jechać w Bieszczady.


* Waldemar Chyliński - poeta, bard

Wspomnienie lata

Znów wędrujemy ciepłym krajem,
malachitową łąką morza.
(Ptaki powrotne umierają
wśród pomarańczy na rozdrożach.)
Na fioletowoszarych łąkach
niebo rozpina płynność arkad.
.Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
zakrzepła sól na nagich wargach.
A wieczorami w prądach zatok
noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi
noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
znów wędrujemy ciepłym krajem.

 

(K.K. Baczyński 1938)

 

... Żeby to zamiast czarnych tych cyprysów
I słoneczności tej, co razi oczy,
I Colosseum (rudych gniazda lisów!)
Płaczącej brzozy dopatrzyć warkoczy,
A zamiast ziemi popiołów i gruzów
I połamanych waz etruskich, żeby
Popodlewanych zagony arbuzów
I choćby trochę polskiej dotknąć gleby...

 

 

Dziś urodziny Cypriana Kamila Norwida.

Chyba jednej z najtragiczniejszych postaci polskiej literatury.

Painting 1946 - Francis Bacon
Painting 1946 - Francis Bacon

Jeden z głównych bohaterów książki "Żegnajcie, mężczyźni" Antonio Gomez Rufo